Patologiczna firmowa rodzina

Pracowałem i współpracowałem z różnymi firmami. Małe, średnie, ogromne. Polskie, europejskie, amerykańskie, azjatyckie. Z żenadą w ilości minimalnej, średniej, przeogromnej. Każda była inna, ale miały wiele, oj wiele wspólnego. Były takie, które były miejscami czystego wyzysku. Niedowartościowany pan i władca, gdzieś pośród tłumu maluczkich. Żeby było zabawniej, zwykle miały w sobie jakiś (mniejszy lub większy)… Czytaj dalej Patologiczna firmowa rodzina

Wypijmy za nie-błędy

Jak – mając dobre intencje – pogorszyć pracę lekarzy. I jak to odkręcić.