Poranna kawa z Prezesem

Krótko i na temat – w którymś momencie zeszłego roku, stwierdziłem że trochę za bardzo się rozwadniam. Praca, książka, edukacja, blog, drugi blog, życie osobiste, rozwój firmy… Trochę tego było. Skutek był oczywisty. Milimetr postępu w tysiącu kierunków. Trzeba było odpuścić. Ponad pół roku później, większość tematów opanowałem – więc powracam. Jednak nie pisząc 🙂… Czytaj dalej Poranna kawa z Prezesem

Patologiczna firmowa rodzina

Pracowałem i współpracowałem z różnymi firmami. Małe, średnie, ogromne. Polskie, europejskie, amerykańskie, azjatyckie. Z żenadą w ilości minimalnej, średniej, przeogromnej. Każda była inna, ale miały wiele, oj wiele wspólnego. Były takie, które były miejscami czystego wyzysku. Niedowartościowany pan i władca, gdzieś pośród tłumu maluczkich. Żeby było zabawniej, zwykle miały w sobie jakiś (mniejszy lub większy)… Czytaj dalej Patologiczna firmowa rodzina

Wypijmy za nie-błędy

Jak – mając dobre intencje – pogorszyć pracę lekarzy. I jak to odkręcić.

Produktywność w odcieniach szarości

To był zły dzień, chociaż dość zaskakujący. Bawiąc się po pracy, nagle odkryłem prostą sztuczkę, która pozwala bardziej skupić się na tym co ważne. A ludziom, z którymi raczej nie przybiłbym piątki, pozwala skuteczniej tracić czas. Każdemu podług zasług. Mam taki mały projekt na boku, dla odstresowania po ciężkim dniu i stworzenia czegoś fizycznie namacalnego.… Czytaj dalej Produktywność w odcieniach szarości